Encyklopedia


I LO w Bytowie

Ostatnia aktualizacja: 05/01/2013, 23:42, przez: Ryszard Knop | Znalazłeś błąd? | Drukuj ten artykuł

Badziąg Sławomir

Urodził się w Słupsku, tam też ukończył Szkołę Podstawową nr 6, Technikum Elektryczne i Wyższą Szkołę Pedagogiczną. W 1984 r. rozpoczął pracę jako nauczyciel fizyki w Liceum Ogólnokształcącym w Bytowie. Pełni też funkcję wicedyrektora.

Wywiad:

Czy został Pan nauczycielem z powołania?
Nie zostałem nauczycielem z powołania, po szkole średniej starałem się o dostanie do szkoły Morskiej- chciałem być marynarzem. Niestety moje marzenie nie spełniło się, nie zdałem egzaminu wstępnego z języka. W związku z tym złożyłem podanie,podczas drugiego naboru we wrześniu, do Wyższej Szkoły Pedagogicznej, i tam też studiowałem.

Czy jest Pan w pełni usatysfakcjonowany wynikami swojej pracy włożonej w kształcenie młodzieży?
Wynikami człowiek nigdy nie jest zadowolony, przecież zawsze może być lepiej, każdy powinien dążyć do doskonałości. Myślę, że ciężko być usatysfakcjonowanym. Moim marzeniem jest, żeby wszyscy umieli na 5-tkę z fizyki, oczywiście jest to niemożliwe.

Fizyka jest przedmiotem chyba najtrudniejszym, trzeba mieć predyspozycje, zamiłowania.
Są humaniści, matematycy, a przecież z humanistów fizyka się nie zrobi.

Czy miała Pani okazję poznać swoich uczniów ”prywatnie”?
Nie do końca rozumiem co to znaczy, poznawać prywatnie, np. na boisku, na wycieczce, takie okazje oczywiście miałem. Jednak nie wyobrażam sobie spotkań prywatnych z uczniem, którego uczę. Ewentualnie po skończeniu jego szkoły. Bardzo miłe jest kiedy spotykam absolwenta na ulicy, który nie omija mnie, a wręcz przeciwnie, zatrzyma się, porozmawia, powspomina. Niestety niewielu takich spotykam.

Jakie jest Pana opinia na temat nowych matur?
Uważam, że jak najbardziej pozytywna. Nowa matura jest jednakowa dla uczniów z całej Polski, dowodzi, ze nasi uczniowie nie są gorsi od uczniów z renomowanym szkół. Myślę, że ta matura jest bardzo sprawiedliwa.

Jak Pan wspomina swój egzamin dojrzałości?
To było dawno temu.  Myślę, ze do końca życia będzie prześladował mnie egzamin z fizyki, który zdałem na ocenę dobrą, jednak wspominam to ze wstydem, gdyż nie napisałem go tak jakbym chciał.

Co wspomina Pan najmilej z okresu bycia nauczycielem ?
Nie mam szczególnego okresu, dla mnie najmilsza rzeczą jest to, ze byli uczniowie przyznają się, ze uczęszczali do naszej szkoły, do znajomości ze mną. Wspaniałe jest to, że po wielu latach pamiętają wszystkie dobre rzeczy, zapominając o tych złych.