Encyklopedia


I LO w Bytowie

Ostatnia aktualizacja: 05/03/2013, 19:15, przez: Ryszard Knop | Znalazłeś błąd? | Drukuj ten artykuł

Wróbel Bernard

Organista w Ugoszczy. W całej parafii nie było nie było nikogo, kto z takim sercem potrafił zaśpiewać polskie kolędy i pieśni patriotyczne. Ożeniony z Anną Pozanc, wyniósł wiele z kontaktów z ks. Robertem Prądzyńskim, u którego pracował 10 lat. Już w początkach lat dwudziestych prowadził chóry polskie w Ugoszczy i Studzienicach oraz kółka teatralne w tych wsiach. Z chórem, który prowadził, wyjeżdżał niejednokrotnie do innych miejscowości. Był współorganizatorem koła Związku Polaków w Niemczech w Ugoszczy w 1925 roku i wielkim orędownikiem polskiej szkoły, w której pełnił funkcję przewodniczącego komitetu rodzicielskiego. Do szkoły chodziło czworo jego dzieci, za co był szykanowany, a dzieci bite. Nie skusiły go nęcące propozycje pomocy materialnej, pod warunkiem, że wycofa dzieci ze szkoły polskiej i zaprzestanie działalności „ wrogiej interesom Rzeszy”. Jakby na przekór Niemcom w 1937 roku wysłał córkę Jadwigę na kolonie do Polski.

Tymczasem następca ks. Prądzyńskiego. Ks. Weilandt uważał za swój obowiązek germanizację parafii i uznał, że nie może tolerować patriotycznej działalności organisty. Wróbel otrzymał ultimatum przeniesienia dzieci do szkoły niemieckiej. Oczywiście nie mógł tego pogodzić ze swoim polskim sumieniem, toteż został zwolniony z pracy, otrzymał wypowiedzenie mieszkania i  dzierżawy ziemi kościelnej. Z pomocą przyszedł Związek Polaków w Niemczech. Krewniaczka organisty, wdowa po kuzynie Leonie Wróblu, budowała nowy dom mieszkalny. Polacy spod znaku Rodła udzielili jej pożyczki z „ Kasy Polskiej” w celu dokończenia budowy, a stary budynek zajęła rodzina organisty. Otrzymał również pracę jako instruktor świetlicowy Związku Polaków.

Tymczasem nadszedł 1939 rok. 17 stycznia Bernardowi Wróblowi doręczono pismo landrata, nakazujące opuszczenie terenów przygranicznych. Zagrażał bezpieczeństwu Rzeszy – tak uzasadniono decyzję. Odwetowe środki rządu polskiego spowodowały, że niektórym wysiedlonym, m.in. Wróblowi odroczono termin. Ostatecznie jednak 15 sierpnia zmuszony był wyjechać. Został aresztowany i przetransportowany do obozu koncentracyjnego w Dachau, gdzie został przydzielony do prac ponad siły i zginął 5 marca 1940 roku.

W pamięci byłych działaczy ZPwN przechował się obraz mężczyzny bezkompromisowo walczącego o prawo do polskości. Kiedy inni mieli wątpliwości czy wybrali słuszną drogę, Wróblowi nigdy się to nie zdarzyło. Budził szacunek uczciwym postępowaniem.