Encyklopedia


I LO w Bytowie

Ostatnia aktualizacja: 05/03/2013, 19:04, przez: Ryszard Knop | Znalazłeś błąd? | Drukuj ten artykuł

Wysiecki Leon

Zył w latach 1899-1980 – nauczyciel. Urodził się 6 sierpnia w Liniewie (pow. Kościerski), w rodzinie chłopskiej. Ukończył szkołę podstawową w Liniewku. Do I wojny światowej przebywał w domu rodzicielskim. Po ukończeniu wstępnego kursu nauczania (1919-1920) kontynuował naukę w Seminarium Nauczycielskim w Kościerzynie (1920-1922). Od 1 lipca 1922 roku był kierownikiem szkoły podstawowej w Małym Donimierzu (pow. Wejherowski), a następnie w Młyńcu pod Toruniem.

Powziął postanowienie wyjazdu do pracy w polskich szkołach ludowych, powstających w Niemczech. Był rok 1929. Zgłosił się z tą deklaracją do Kuratorium Okręgu Szkolnego Pomorskiego. Uzyskał zgodę. Przygotowywał się do przeniesienia. W konsulacie niemieckim w Toruniu otrzymał wizę. Ze Związku Polskich Towarzystw Szkolnych w Berlinie skierowanie do Ugoszczy. Przyjechawszy do Bytowa w początkach marca 1930 roku, skontaktował się z Janem Bauerem . 1kwietnia 1930 roku został kierownikiem otwartej tego dnia polskiej szkoły mniejszościowej w Ugoszczy. Na uroczystość inauguracji nauczania w nowej polskiej placówce oświatowej przybył sam prezes Jan Baczewski, działacze bytowskiej Polonii Jan Styp-Rekowski, Bernard Werra, Jan Bauer. W ławkach zasiadło 17 uczniów i ich rodzice. Szkoła mieściła się w budynku mieszkalnym Teodora Miszewskiego.

Nazwiska dzieci uczęszczających do szkoły polskiej w Ugoszczy: Wróbel, Domaszk, Jakubek, Studziński, Gostomski, Kiedrowski, Brzeziński, Breska. Po trzech latach uczniów w szkole było jedenaścioro, za rok znów liczba miała się zmniejszyć i poniektórzy zacierali ręce, że nadchodzi naturalny koniec tej jedynej polskiej szkoły w Bytowskiem. Wtedy, w 1935 roku „ przyciągnął” do wioski Józef Gostomski. Pochodził z Kłączna, w 1924 roku ożenił się i zamieszkał w Studzienicach. Miał czworo dzieci w wieku szkolnym. Do przeprowadzki do Ugoszczy namówili go Bauer z Wysieckim. Był robotnikiem leśnym, co było fatalna okolicznością, bo uzależniało go od niemieckich pracodawców (m.in. został zwolniony z pracy).

Wobec rodziców posyłających swoje dzieci do polskiej szkoły, jak i innych Kaszubów zaczęto stosować różne formy dyskryminacji, a jedną z nich stały się wywłaszczenia. Według ustawy z 14.07.1933r. konfiskowano majątki osób wrogo usposobionych do III Rzeszy. Wśród tych osób znaleźli się Leon Domaszk i Antoni Jakubek z Ugoszczy.

Obwód szkolny w Ugoszczy w 1925 roku liczył 137 dzieci z 27 polskich rodzin. Z tych na naukę języka polskiego zgłoszono 22. Liczba dzieci w szkole w Ugoszczy w roku szkolnym 1929/1930 wynosiła 22, a w 1933/1934 tylko 11.Niemcy różnymi środkami dążyli do jej zamknięcia, sądząc, że liczba dzieci spadnie do 7 i wówczas ona przestanie istnieć. Usiłowano nawet właścicielowi sali szkolnej podwyższyć opłatę za najem do 150 marek. Nasyłano także na nauczyciela Leona Wysieckiego różnych niemieckich agentów.

Wysiecki w pracy pedagogicznej wyróżniał się sumiennością i obowiązkowością. Cechy te połączone z taktem i rozwagą, która powstrzymywała go przed zbytnim zaangażowaniem się w życie społeczne i polityczne ludności kaszubskiej, powodowały, że Wysiecki nie dał władzom niemieckim pretekstu do zamknięcia szkoły i odebrania mu prawa nauczania.

Należy odnotować, że 12 lipca 1930 roku grupa niemieckich wyrostków rzucała kamieniami na budynek szkoły polskiej w Ugoszczy, odbijając i niszcząc tynk.

Tymczasem polska szkoła w Ugoszczy miała szczególny obowiązek trwania i żywej działalności. Prowokacje trzeba było przemilczeć. W szkole wiec ,podobnie jak w świetlicy młodzieżowej odbywały się inscenizacje teatralne, koncerty pieśni i recytacji, przedstawienia kukiełkowe. Przyjeżdżali goście.  Dwukrotnie odwiedziła Ugoszcz Kazimiera Iłłakowiczówna z Poznania. Od 1934 roku Polonia Bytowska nawiązała współpracę kulturalną z powiatem chojnickim: przyjeżdżały zespoły młodzieżowe z Chojnic i ze wsi położonych w Gochach. Odbywały się uroczystości gwiazdkowe, Dzień Szkoły, Obchód Wiary Ojców, wieczorki karnawałowe. Młodzież pisała korespondencje do pism polonijnych. Duszą świetlicy była Wanda Ringwelska. Nagrodą za udział w życiu środowiskowym było uczestnictwo w wycieczkach do Polski - do Warszawy, Częstochowy, Poznania, Chojnic.

Polska katolicka prywatna szkoła mniejszościowa w Ugoszczy jako jedyna w powiecie bytowskim przetrwała do 25 sierpnia 1939 roku. Wysiecki został aresztowany 2 września 1939 roku. Przez więzienie w Bytowie i Koszalinie trafił do 2 paźrziernika tego roku do obozu koncentracyjnego Sachsenhausen (inne źródła podają Dachau). Zwolniony z obozu (2 VIII 1940), pracował jako robotnik leśny, utrzymując od pocz. 1942 r. kontakty z Tajną Organizacją Wojskową „Gryf Pomorski” (oddziałem Leona Kulasa). Po wyzwoleniu aktywnie włączył się jako kierownik szkoły w Ugoszczy (1945- 1950) w nurt życia społeczno-politycznego. Zmarł 26 marca 1980 roku i pochowany został na cmentarzu w Ugoszczy.

Warto podkreślić fakt, że w 1907 roku, gdy przez Wielkopolskę i Pomorze szła fala strajków szkolnych, prawa do nauki religii w języku polskim domagało się 70 dzieci z Ugoszczy. Była to jedyna szkoła na Ziemi Bytowskiej, której uczniowie i ich rodzice w tak dobitny sposób wyrazili swe żądanie. Zaczęło strajk troje dzieci organisty Napiątka i one najdłużej trwały w oporze, mimo perswazji i represji. Władze zorganizowały proces, sąd orzekł dodatkowe ćwiczenia w języku niemieckim, zaś Napiątkom odebrał władzę opiekuńczą i dzieci ich zostały umieszczone w zakładzie wychowawczym. Dopiero po kilku odwołaniach dzieci te wróciły do domu rodzinnego. Echo strajku w Ugoszczy rozniosło się po Pomoranii, lecz wzmożona czujność władz szkolnych tłumiła w zarodku przygotowania do wystąpień w innych miejscowościach. W pobliskim Rabacinie rozbił zamiar strajku pastor Złotowski.